Firma odzyskuje zaległą płatność, kontrahent wypłaca odszkodowanie, strony kończą spór ugodą — i pojawia się pytanie, którego nie zadaje się przed podpisaniem, tylko po przelewie: czy od tej kwoty trzeba zapłacić podatek dochodowy? Odpowiedź zależy nie od tego, ile pieniędzy otrzymano, ale od tego, w jakiej formie zakończył się spór. Ugoda sądowa i ugoda pozasądowa są dla fiskusa dwiema różnymi sytuacjami, mimo że z perspektywy stron efekt bywa identyczny.
Zwolnienie z PIT — ale tylko dla ugody sądowej
Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych przewiduje zwolnienie dla odszkodowań i zadośćuczynień, których wysokość lub zasady ustalania wynikają wprost z przepisów odrębnych ustaw (art. 21 ust. 1 pkt 3). Jeśli jednak podstawą wypłaty jest umowa lub ugoda, a nie sam przepis prawa, zwolnienie działa wyłącznie wtedy, gdy jest to ugoda zawarta przed sądem — przepis wprost wyłącza spod zwolnienia „odszkodowania wynikające z zawartych umów lub ugód innych niż ugody sądowe”.
Osobny, szerszy katalog zwolnień z art. 21 ust. 1 pkt 3b obejmuje odszkodowania i zadośćuczynienia otrzymane na podstawie wyroku lub ugody sądowej, do wysokości określonej w tym wyroku lub tej ugodzie. I tu wracamy do tego samego warunku: musi to być ugoda sądowa, czyli zawarta w toku postępowania sądowego i zatwierdzona przez sąd. Sama nazwa „ugoda” na dokumencie o niczym nie przesądza — liczy się, czy w sprawę był zaangażowany sąd.
Dlaczego ugoda pozasądowa zwykle nie daje zwolnienia
Ugoda pozasądowa — czyli porozumienie zawarte bezpośrednio między stronami, bez udziału sądu, choćby negocjowane przez pełnomocników i podpisane w najbardziej formalny możliwy sposób — nie mieści się w żadnym z opisanych wyjątków. Dla urzędu skarbowego kwota wypłacona na jej podstawie jest zwykłym przychodem podlegającym opodatkowaniu na zasadach ogólnych, a nie odszkodowaniem zwolnionym z podatku.
To rozróżnienie bywa dla klientów zaskoczeniem, bo z perspektywy biznesowej ugoda pozasądowa jest często korzystniejsza — szybsza, tańsza, bez rozgłosu związanego z procesem. Ale ta sama cecha, która czyni ją atrakcyjną (brak sądu), pozbawia ją preferencji podatkowej. Jeśli więc wysokość świadczenia nie wynika wprost z przepisu ustawy (co zdarza się rzadko — dotyczy to głównie odszkodowań, których zasady wyliczenia reguluje konkretna ustawa, np. przepisy branżowe), jedynym sposobem na zachowanie zwolnienia jest doprowadzenie do zatwierdzenia porozumienia przez sąd.
Dwa wyjątki, które działają niezależnie od formy ugody
Nawet gdy spór kończy się ugodą sądową, zwolnienie z art. 21 ust. 1 pkt 3b nie obejmuje wszystkiego. Ustawa wyłącza z niego wprost dwie kategorie:
Po pierwsze, odszkodowania otrzymane w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą. Przedsiębiorca, który w ramach swojej działalności dochodzi rekompensaty, odsetek za opóźnioną płatność czy odszkodowania za niewykonanie kontraktu, rozlicza taką kwotę jako przychód z działalności gospodarczej — niezależnie od tego, czy sprawa zakończyła się wyrokiem, ugodą sądową czy ugodą pozasądową. Zwolnienie przewidziane dla osób fizycznych nieprowadzących działalności go po prostu nie dotyczy.
Po drugie, odszkodowanie obejmujące utracone korzyści — czyli to, co podatnik zarobiłby, gdyby szkody mu nie wyrządzono (tzw. lucrum cessans) — jest opodatkowane zawsze, także przy ugodzie zatwierdzonej przez sąd. Zwolnieniem objęta może być wyłącznie rekompensata rzeczywistej straty (damnum emergens), nie utraconego zysku.
Co to oznacza w praktyce przy zamykaniu sporu ugodą
Dla wierzyciela dochodzącego należności ugoda pozasądowa pozostaje często najszybszą drogą do odzyskania pieniędzy — i to jest jej realna wartość, którą warto ważyć względem ewentualnej różnicy podatkowej. Ale jeśli druga strona rozważa formę zakończenia sporu wyłącznie pod kątem podatkowym, wie już, na czym polega wybór: ugoda pozasądowa oznacza brak zwolnienia (poza rzadkimi przypadkami odszkodowań wprost regulowanych ustawą), ugoda sądowa daje szansę na zwolnienie — ale tylko dla szkody rzeczywistej i tylko poza działalnością gospodarczą.
W praktyce oznacza to też, że dokument ugody powinien precyzyjnie określać, jaki tytuł prawny ma wypłacana kwota (odszkodowanie za szkodę rzeczywistą, zadośćuczynienie, rekompensata utraconych korzyści, zwrot kosztów) — od tego opisu zależy, jak później rozliczy ją księgowość i czy w razie kontroli da się bronić stanowiska o zwolnieniu. Ugoda lakoniczna, mówiąca ogólnie o „zaspokojeniu wszelkich roszczeń”, utrudnia taką obronę nawet wtedy, gdy formalnie ma status ugody sądowej.
Przykład, który pokazuje różnicę
Osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej dochodzi od sprzedawcy zadośćuczynienia za wadliwy produkt, który spowodował szkodę na zdrowiu. Jeśli strony zawrą ugodę bezpośrednio, bez udziału sądu, kwota zadośćuczynienia będzie co do zasady opodatkowana jak zwykły przychód. Jeśli te same strony zawrą ugodę w toku postępowania sądowego i sąd tę ugodę zatwierdzi, ta sama kwota, w tej samej wysokości, może korzystać ze zwolnienia z art. 21 ust. 1 pkt 3b. Różnicę robi wyłącznie forma zakończenia sporu, nie jego przedmiot ani wysokość świadczenia. Dlatego decyzję o tym, czy warto ponieść dodatkowy czas i koszt związany z zaangażowaniem sądu, warto podejmować świadomie, po skalkulowaniu potencjalnego obciążenia podatkowego.
Podsumowanie
Podatkowe skutki ugody zależą od jej formy prawnej, nie od nazwy nadanej jej przez strony. Zwolnienie z PIT dla odszkodowań i zadośćuczynień jest zarezerwowane dla ugód zawartych i zatwierdzonych przed sądem, nie obejmuje utraconych korzyści ani odszkodowań związanych z działalnością gospodarczą, a ugoda pozasądowa — mimo że praktycznie najczęściej wybierana — zasadniczo nie korzysta z tego zwolnienia. Przed podpisaniem ugody kończącej spór warto sprawdzić, czy jej forma i treść odpowiadają zamierzonemu skutkowi podatkowemu, zamiast odkrywać to dopiero przy rozliczeniu rocznym.
Jeśli dochodzisz należności od kontrahenta i rozważasz zakończenie sprawy ugodą, sprawdź, jak wygląda pełny proces dochodzenia roszczeń i windykacji w naszej kancelarii — pomożemy dobrać formę zakończenia sporu adekwatną do sytuacji, również pod kątem skutków podatkowych. Skontaktuj się z nami, aby omówić Twoją sprawę.