Coraz więcej kredytobiorców wygrywa z bankami sprawy o nieważność umów kredytów powiązanych z walutą obcą. Gdy sąd stwierdza nieważność umowy, strony muszą zwrócić sobie to, co wzajemnie świadczyły. Pojawia się jednak pytanie, które potrafi zaważyć na kilkudziesięciu tysiącach złotych: od kiedy bank ma płacić odsetki za opóźnienie od kwot, które oddaje kredytobiorcy?
Odpowiedź nie jest oczywista, a najnowsze orzecznictwo wskazuje, że kluczowe znaczenie ma data i treść wezwania do zapłaty. W tym artykule wyjaśniamy, jak liczy się odsetki po stwierdzeniu nieważności umowy kredytu i dlaczego prawidłowo sformułowane wezwanie jest tak istotne.
Dlaczego moment naliczania odsetek ma tak duże znaczenie?
Odsetki ustawowe za opóźnienie są dziś wysokie. Liczone od kilkuset tysięcy złotych przez kilka lat trwania procesu potrafią urosnąć do kwoty porównywalnej z samym świadczeniem głównym. Każdy miesiąc wcześniejszego naliczania odsetek to realny pieniądz dla kredytobiorcy i realny koszt dla banku. Dlatego banki konsekwentnie próbują przesunąć początek biegu odsetek jak najpóźniej, najlepiej na moment prawomocnego wyroku, a kredytobiorcy zależy, by biegły możliwie wcześnie.
Nieważna umowa oznacza zwrot nienależnego świadczenia
Podstawą roszczeń jest tu instytucja nienależnego świadczenia. Zgodnie z art. 410 § 2 Kodeksu cywilnego świadczenie jest nienależne między innymi wtedy, gdy czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna. Do zwrotu stosuje się przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, w tym art. 405 k.c., który nakazuje wydać uzyskaną korzyść.
Polskie sądy rozliczają takie sprawy według tak zwanej teorii dwóch kondykcji. Oznacza ona, że roszczenie kredytobiorcy o zwrot wpłaconych rat i roszczenie banku o zwrot wypłaconego kapitału są od siebie niezależne. To dwa odrębne roszczenia, a nie automatyczne saldo. Potwierdził to Sąd Najwyższy w uchwale z 16 lutego 2021 r. (sygn. III CZP 11/20), wskazując, że kredytobiorcy spłacającemu nieważny kredyt przysługuje roszczenie o zwrot środków jako świadczenia nienależnego, niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie sam jest dłużnikiem banku.
Linię tę umocniła uchwała siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r. (sygn. III CZP 6/21), mająca moc zasady prawnej, a następnie uchwała pełnego składu Izby Cywilnej z 25 kwietnia 2024 r. (sygn. III CZP 25/22). Ta ostatnia potwierdziła między innymi teorię dwóch kondykcji oraz to, że stronom nie przysługuje wynagrodzenie za korzystanie ze środków drugiej strony.
Od kiedy bank płaci odsetki za opóźnienie?
Roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia jest zobowiązaniem bezterminowym, czyli nie ma z góry oznaczonego terminu spełnienia. W myśl art. 455 k.c. takie świadczenie powinno zostać spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. Dopiero gdy bank popadnie w opóźnienie, kredytobiorca może żądać odsetek na podstawie art. 481 § 1 k.c.
W praktyce oznacza to, że punktem odniesienia jest wezwanie do zapłaty, a nie data wyroku. Potwierdza to orzecznictwo unijne. W wyroku z 14 grudnia 2023 r. w sprawie C-28/22 (Getin Noble Bank) Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że skorzystanie przez bank z zarzutu zatrzymania nie może pozbawiać konsumenta prawa do odsetek za opóźnienie należnych od chwili, w której bank otrzymał wezwanie do zwrotu świadczenia. Wcześniej, w wyroku z 15 czerwca 2023 r. w sprawie C-520/21, Trybunał przesądził, że po unieważnieniu umowy konsument może dochodzić zwrotu świadczeń wraz z odsetkami, a bankowi nie należy się wynagrodzenie za korzystanie z kapitału.
Tę linię potwierdza najnowsze orzeczenie, czyli wyrok TSUE z 11 czerwca 2026 r. (sprawa C-903/24). Jak wskazuje Rzecznik Finansowy, Trybunał uznał, że odsetki za opóźnienie mogą być należne dopiero od dnia doręczenia bankowi dokumentu, pozasądowego lub procesowego, wskazującego konkretną kwotę roszczenia. Bank musi bowiem wiedzieć, jakiej sumy dotyczy żądanie, aby można było mówić o jego opóźnieniu.
Jak prawidłowo sformułować wezwanie do zapłaty?
Z powyższego płynie praktyczny wniosek: o tym, od kiedy biegną odsetki, w dużej mierze decyduje sam kredytobiorca poprzez treść i sposób doręczenia wezwania. Warto zadbać, aby wezwanie:
- wskazywało konkretną, policzoną kwotę żądanego zwrotu, a nie ogólne stwierdzenie o nieważności umowy;
- określało tytuł roszczenia, czyli zwrot świadczeń nienależnych z nieważnej umowy kredytu, oraz okres, którego dotyczy;
- wyznaczało rozsądny termin zapłaty, po upływie którego bank popada w opóźnienie;
- zostało doręczone w sposób pozwalający udowodnić datę odbioru przez bank.
Im wcześniej i precyzyjniej skierujemy takie wezwanie, tym dłuższy okres naliczania odsetek możemy później wykazać przed sądem. Odwrotnie, ogólnikowa reklamacja bez wskazania kwoty może okazać się niewystarczająca, by rozpocząć bieg odsetek.
Co to oznacza dla kredytobiorcy?
Spór o datę początku biegu odsetek to nie szczegół proceduralny, lecz realna część wartości sprawy. Kredytobiorcy, którzy rozważają pozew przeciwko bankowi albo już go złożyli, powinni zadbać o prawidłowe wezwanie do zapłaty na możliwie wczesnym etapie. Warto też pamiętać, że roszczenie konsumenta o zwrot nienależnego świadczenia przedawnia się co do zasady po sześciu latach (art. 118 k.c.), przy czym bieg tego terminu wiąże się z momentem, w którym konsument dowiedział się lub mógł się dowiedzieć o wadliwości umowy.
Sprawy o nieważność kredytów walutowych są złożone, a o ostatecznej kwocie do odzyskania często decydują detale, w tym właśnie moment naliczania odsetek. Jeżeli mają Państwo kredyt powiązany z walutą obcą i zastanawiają się nad dochodzeniem roszczeń, Kancelaria Tabert Przyniczka prowadzi sprawy kredytobiorców frankowych: od analizy umowy, przez wezwanie do zapłaty, po reprezentację w procesie.
Skontaktuj się z nami, aby ocenić swoją umowę i zaplanować kolejne kroki. Więcej informacji znajdą Państwo na stronie poświęconej sprawom kredytów frankowych.