Polska ma jedne z najsurowszych w Unii Europejskiej przepisów wymierzonych w zatory płatnicze, a Prezes UOKiK od kilku lat nakłada kary na firmy, które nadmiernie opóźniają się z płatnościami. Mimo to problem nie znika. Z tegorocznego raportu Intrum „European Payment Report 2026″ (opublikowanego w kwietniu 2026 r.; polskie wyniki firma omówiła w czerwcowym komunikacie) wynika, że średni umowny termin płatności w polskich transakcjach między firmami wynosi niemal 43 dni, ale na faktyczny spływ należności przedsiębiorcy czekają ponad 64 dni. Przeciętna faktura jest więc płacona z ponaddwutygodniowym opóźnieniem, a z opóźnieniami mierzy się 84 proc. polskich firm.
Dla wierzyciela płynie z tego jeden praktyczny wniosek: kary administracyjne nie zastąpią samodzielnego dochodzenia roszczeń. Ustawa o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych daje każdemu wierzycielowi własne, konkretne narzędzia — zryczałtowaną rekompensatę od każdej opóźnionej faktury oraz odsetki wyższe niż w zwykłych stosunkach cywilnoprawnych. Trzeba tylko po nie sięgnąć, zanim roszczenia się przedawnią.
Kary UOKiK trafiają do budżetu państwa, nie do wierzyciela
Prezes UOKiK może nałożyć karę pieniężną na przedsiębiorcę, który nadmiernie opóźnia się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych. Z nadmiernym opóźnianiem mamy do czynienia wtedy, gdy suma niezapłaconych w terminie świadczeń (oraz zapłaconych po terminie) osiągnie w ciągu trzech kolejnych miesięcy co najmniej 2 mln zł. Skala tych działań jest jednak niewielka na tle problemu: w całym 2025 r. Prezes UOKiK wydał 29 decyzji nakładających kary w łącznej wysokości ponad 10 mln zł.
Co istotniejsze z perspektywy poszkodowanego przedsiębiorcy — kara pieniężna nałożona przez UOKiK stanowi dochód budżetu państwa. Wierzyciel, który przez miesiące kredytował swojego kontrahenta, nie otrzymuje z niej ani złotówki. Postępowanie przed UOKiK nie zastępuje więc dochodzenia własnych roszczeń — może być co najwyżej sygnałem, że dłużnik ma problem systemowy z płatnościami.
Rekompensata 40, 70 lub 100 euro — od każdej opóźnionej faktury
Podstawowym narzędziem wierzyciela jest zryczałtowana rekompensata za koszty odzyskiwania należności, przewidziana w art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych. Przysługuje ona od dłużnika bez wezwania, od dnia, w którym wierzyciel nabył prawo do odsetek za opóźnienie w transakcjach handlowych — czyli co do zasady od pierwszego dnia po upływie terminu zapłaty. Jej wysokość zależy od wartości świadczenia pieniężnego:
— 40 euro, gdy świadczenie nie przekracza 5000 zł,
— 70 euro, gdy świadczenie jest wyższe niż 5000 zł, ale niższe niż 50 000 zł,
— 100 euro, gdy świadczenie wynosi 50 000 zł lub więcej.
Kwotę rekompensaty przelicza się na złote według średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP ostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym świadczenie stało się wymagalne. Rekompensata wywodzi się z prawa unijnego — dyrektywa 2011/7/UE w sprawie zwalczania opóźnień w płatnościach w transakcjach handlowych przewiduje stałą kwotę co najmniej 40 euro, a polski ustawodawca rozszerzył ją o progi 70 i 100 euro.
Warto podkreślić dwie rzeczy. Po pierwsze, roszczenie o rekompensatę powstaje już z chwilą opóźnienia — dlatego zgodnie z utrwaloną wykładnią należy się ona także wtedy, gdy dłużnik ostatecznie zapłacił fakturę, tylko zrobił to po terminie. Po drugie, przy stałej współpracy handlowej każda odrębna faktura płacona z opóźnieniem daje co do zasady prawo do odrębnej rekompensaty. U przedsiębiorców wystawiających setki faktur rocznie robi się z tego realna kwota, która przynajmniej częściowo rekompensuje koszty kredytowania nierzetelnego kontrahenta.
Odsetki wyższe niż zwykłe odsetki ustawowe
Za okres opóźnienia w transakcji handlowej wierzycielowi przysługują odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych. Są one celowo ustawione wyżej niż zwykłe odsetki ustawowe za opóźnienie z kodeksu cywilnego: wynoszą równowartość stopy referencyjnej NBP powiększonej o 10 punktów procentowych, a w transakcjach, w których dłużnikiem jest podmiot publiczny będący podmiotem leczniczym — o 8 punktów procentowych. W drugim półroczu 2026 r. oznacza to odpowiednio 13,75 proc. i 11,75 proc. w skali roku (M.P. 2026 poz. 642), podczas gdy zwykłe odsetki ustawowe za opóźnienie wynoszą obecnie 9,25 proc. Odsetki te przysługują z mocy ustawy — bez dodatkowych zastrzeżeń w umowie — za okres od dnia wymagalności do dnia zapłaty, pod warunkiem że wierzyciel spełnił swoje świadczenie, a nie otrzymał zapłaty w terminie.
Nie musisz wykazywać żadnej szkody
W praktyce dłużnicy często odpowiadają na żądanie rekompensaty argumentem, że wierzyciel „przecież nie poniósł żadnych kosztów windykacji”. Ten spór rozstrzygnął Sąd Najwyższy w uchwale z 11 grudnia 2015 r., III CZP 94/15: rekompensata przysługuje wierzycielowi bez konieczności wykazania, że koszty odzyskiwania należności zostały poniesione. Wystarczy sam fakt opóźnienia — ryczałt należy się z mocy ustawy. W uzasadnieniu uchwały Sąd Najwyższy zastrzegł jedynie, że w wyjątkowych okolicznościach sąd może ocenić żądanie rekompensaty przez pryzmat nadużycia prawa (art. 5 kodeksu cywilnego).
Jeżeli natomiast rzeczywiste koszty odzyskiwania należności — na przykład koszty obsługi prawnej czy windykacji — przekroczą kwotę ryczałtu, wierzyciel może na podstawie art. 10 ust. 2 ustawy żądać również ich zwrotu w uzasadnionej wysokości.
Masz trzy lata, potem roszczenia przepadają
Roszczenia związane z prowadzeniem działalności gospodarczej przedawniają się co do zasady z upływem trzech lat (art. 118 kodeksu cywilnego), przy czym termin przedawnienia kończy się z ostatnim dniem roku kalendarzowego. Oznacza to, że rekompensaty i odsetki od faktur, które stały się wymagalne w 2023 r., w większości przypadków przedawnią się z końcem 2026 r. Przedsiębiorca, który toleruje opóźnienia „dla dobra relacji”, każdego roku bezpowrotnie traci część swoich roszczeń.
Dobra wiadomość jest taka, że dochodzenie rekompensat i odsetek nie wymaga zrywania współpracy z kontrahentem. W wielu przypadkach wystarczy dobrze przygotowane wezwanie do zapłaty obejmujące skumulowane rekompensaty z dłuższego okresu. Profesjonalna windykacja należności pozwala przy tym oddzielić spór o zaległości od bieżącej relacji handlowej — roszczeniami zajmuje się pełnomocnik, a przedsiębiorca dalej prowadzi sprzedaż.
Podsumowanie
Dane z 2026 r. potwierdzają, że ani surowe przepisy, ani kary UOKiK same z siebie nie likwidują zatorów płatniczych. Państwo karze największych dłużników, ale pieniądze z kar zasilają budżet, a nie rachunek wierzyciela. Realne odzyskanie kosztów opóźnień zapewniają narzędzia cywilnoprawne: zryczałtowana rekompensata 40, 70 lub 100 euro od każdej opóźnionej faktury, podwyższone odsetki za opóźnienie w transakcjach handlowych oraz zwrot rzeczywistych kosztów odzyskiwania należności.
Jeżeli Twoi kontrahenci regularnie płacą po terminie, sprawdź, ile roszczeń narosło w Twojej firmie przez ostatnie trzy lata. Kancelaria Tabert Przyniczka prowadzi windykację należności B2B — od analizy faktur i wyliczenia rekompensat, przez wezwania do zapłaty, po postępowanie sądowe i egzekucyjne. Skontaktuj się z nami, zanim część Twoich roszczeń przedawni się z końcem roku.